Topka 5 książek, które…#1

Skoro przeniosłam się, żeby oddzielić swój blog i blog książkowy to postanowiłam zacząć różne serie postów i pierwszą serią, która będzie się pojawiać jak na razie co tydzień (później jak skończą mi się pomysły będzie pewnie rzadziej) są topki.

Dlaczego akurat 5? 

Po części przez to, że kocham Aliska Czyta, która prowadzi u siebie „No i piątkę”.

Z drugiej strony myślę po prostu, że pięć to nie za dużo, ale też nie za mało. Gdybym posłużyła się np. 3 byłoby za mało, a 13 za dużo.

I pierwszym postem w tej serii jest:

5 książek, które mi się nie podobały.

Raczej rzadko mówię o tym co mi się nie podobało, a szczególnie jeśli chodzi o książki (tak rzadko, że aż kuzynka się mnie pytała czy jest jakaś książka, której nie lubię).

I faktycznie raczej nie ma tego specjalnie dużo, bo jeśli książka mi się w ogóle nie podoba to zwyczajnie ją odkładam i czekam na odpowiedni moment, żeby ją przeczytać.

A jednak są takie książki, które orientuję się, że były średnie, albo słabe dopiero po czasie. Albo w ogóle nie pamiętam fabuły, albo dostrzegam powielone schematy, albo dostrzegam inne niedociągnięcia.

Dobra, przedłużyłam tak, że bardziej się nie da, ale wiem, że jak przedstawię pierwszą książkę, o której chcę tu napisać to większość mnie zabije…

  1. „Harry Potter i kamień filozoficzny” J.K.Rowling 

Ciężko mi wyjaśnić, dlaczego ta książka musiała się tu znaleźć, ponieważ czytałam ją w czwartej albo piątej klasie. Jedyne co pamiętam to, że okropnie mnie nudziła. Co spowodowało uraz do wszelkiego rodzaju fantastyki (z czym powoli walczę, bo naprawdę interesują mnie niektóre pozycje). I możecie pisać, że to było dawno, że czytając ją po tych kilku latach zupełnie inaczej bym na nią spojrzała i że inne części są dużo lepsze, ale powiem szczerze próbowałam ją przeczytać jeszcze raz i chyba nie dałabym rady nawet jeśli ktoś by mi za to zapłacił.

Dobra, mam nadzieję, że otrząsnęliście się już z emocji (jak nie to zapraszam do komentowania, hejtowania i czego tam jeszcze ;))

2. „Szklany Tron”

Na grupie bookathonowej pod każdym postem na temat tej książki znajdą się przeciwnicy i wielbiciele tej książki. Moja opinia po przeczytaniu znajdowała się gdzieś po środku, tylko że z czasem zupełnie nie pamiętałam o czym ta książka w ogóle opowiada. Zresztą myślę też, że pierwsza część serii powinna nas tak zaskakiwać i zostawiać z takimi pytaniami, abyśmy natychmiast chcieli sięgnąć po następną część.

Nie jest to zła książka. Jest lekka i szybko się ją czyta. Jak to mówią „ujdzie w tłoku”.

3. „Star Wars: Koniec i Początek”

Tak bardzo interesuję się filmami, że dopiero dwa tygodnie przed premierą siódmej części obejrzałam pierwszą, a potem kolejną i kolejną, potem poszłam do kina na ostatnią i jakoś tak wyszło, że w empiku akurat były przeceny na różne książki „Star Wars” i inne gadżety.

Jednak film i książka to zupełnie inny temat.

Fabularnie książka nie miała nic wspólnego z filmem (po za miejscem akcji i pewnie w jakimś stopniu bohaterami).

I co się nie udało?

Na papierze jest ograniczenie na „efekty specjalne” i to było głównym powodem dla którego ta książka nie jest moją ulubioną.

Kolejnym jest fakt, że mamy kilku głównych bohaterów i gubimy się we wszystkim, nie wiemy kto jest dobry, kto zły itd.

4.  „Hopeless” Collen Hoover

Pierwszą książką jaką czytałam tej autorki było właśnie „Hopeless” i o ile przed przeczytaniem tej książki miałam ochotę na wszystko co wyszło spod jej pióra, o tyle po nie chciałam przeczytać już nic więcej co napisała. (Do czasu maratonu z Collen Hoover)

I szczerze nie polubiłam tej książki. Wywoływała określone emocje, ale w sporej części chciałam płakać nad tym jacy żałośni są ci bohaterzy niż nad ich losem. Przyznam szczerze, że książki nie lubię, bo po prostu nie polubiłam głównych bohaterów i byłam w stanie po kilku pierwszych stronach przewidzieć przebieg całej książki.

Więc jeśli macie ochotę na Hoover to osobiście poleciłabym „Pułapkę uczuć”, „Ugly love” i „Szukając kopciuszka” (ale teoretycznie do tego powinniście przeczytać „Hopeless”).

5. „Trzynasta opowieść”

Książkę poleciła mi przyjaciółka i …

Dobra, całkiem szczerze zapomniałam nawet, że mam jakiekolwiek zdanie na temat tej historii, a jednak znalazłam recenzję i dowiedziałam się, że uważam iż jest to książka zbyt poukładana, napisana od deski do deski i chociaż powinna nas straszyć to jest napisana jedynie z lekkim dreszczykiem.

Jak na razie to tyle…

A jakie są książki, które wam się nie podobały: których z całego serca nienawidzicie, w których czegoś zabrakło lub było o parę stron za dużo?

Do następnego wtorku!

(Albo wcześniej jak coś przeczytam i będę miała chwilę na napisanie recenzji.)

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s