Lola i chłopak z sąsiedztwa

Czy warto w ogóle być sobą?  Czy watro się przebierać, jeśli wszyscy wokół uważają, że to ukrywanie własnej osobowości? Może nie warto, nawet jeśli ma to związek z twoimi marzeniami?

Czy można słuchać wróżb z fusów? Jeżeli wróży ktoś kogo doświadczenie życiowe to ucieczki z domu, alkoholizm, narkotyki itp.? W dodatku jeśli ten ktoś cię urodził?

Czy można spełnić nawet tak absurdalne marzenie jak pójście na bal w sukience w stylu Marii Antoniny i w glanach? I zostać przy tym sobą?

Czy można mieć starszego, przystojnego gitarzystę za chłopaka i nie pakować się w kłopoty?  (Swoją drogą dlaczego zawsze to jest gitarzysta? ;D) Czy da się wytrzymać mając dwoje nadopiekuńczych ojców?

Czy stare rany się goją?

Czy można tak po prostu wybaczyć?

Na te i mnóstwo innych pytań znajdziemy odpowiedź w lekkiej, z początku nudnej, a później wciągającej książce Stephanie Perkins.

Nie należy ona do książek, w które wciągamy się od pierwszych stron i nie możemy się oderwać.

Nie ma w tej książce nic odkrywczego. Jest to jedna z tych typowych głupich młodzieżówek.

Całą historię ratuje główna bohaterka, która jest prawdziwa i mimo wszystko stara się sobie ze wszystkim radzić, ma naprawdę niesamowite stylizacje i wie co chce osiągnąć. A w dodatku rozmawia z… księżycem!

I w książce pojawiają się jako bohaterowie poboczni dwójka głównych bohaterów z poprzedniej książki Stephanie Perkins „Anna i pocałunek w Paryżu”.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s